nowości w grach językowych

Przepis na grę językową

Dzisiaj mam dla was przepis na grę językową zainspirowaną bardzo znanym programem kulinarnym jakim jest Masterchef. Ale co ciekawe, nie ma ona nic wspólnego ani z gotowaniem ani z produktami spożywczymi. To co spodobało mi się w Masterchefie to rywalizacja, tempo oraz nieprzewidywalność tego co będzie się działo. I dokładnie to wykorzystałam na moich zajęciach.

Na jednej z grup, którą uczę, na poprzedniej lekcji wprowadziłam miejsca w mieście takie jak kawiarnia, szpital, apteka itd. Na kolejnej chciałam więc to utrwalić i przećwiczyć, wykorzystując wspomniane wcześniej tempo, rywalizację oraz nieprzewidywalność – trzy rzeczy, które dzieciaki uwielbiają. Więc co zrobiłam?

Kiedy dzieci weszły do sali, na stole leżała skrzynka (podobnie jak w Masterchefie). Dzieci były bardzo ciekawe co w niej jest, więc oczywiście po angielsku zaczęły zgadywać, co może być w środku. Padały różne propozycje, ale żadna nie była trafiona. W środku były karteczki post-it ale te bez kleju, ołówki oraz stoper. W zadaniu chodziło o to żeby w 10 sekund narysować coś, co kojarzy im się z wybranym przez siebie miejscem w mieście. Po 10 sekundach dzieci miały odrzucić ołówki i podnieść ręce do góry (znów podobnie jak w Masterchefie), po czym inni uczestnicy musieli zgadnąć o jakie miejsce w mieście chodzi. Takich rund było kilka. Następnie dzieci mogły dokończyć swoje rysunki, również w tempie aby tymi kartami zagrać w memory. Było to inne memory bo rysunki były niedoskonałe oraz były zmyłki w postaci nieparzystej ilości kart. Ale właśnie to dzieciom podobało się najbardziej.

A więc jakie są plusy gry Masterchef?

– dzieciaki znają ten program i bardzo im się podoba analogia związana ze skrzynką i podnoszeniem rąk do góry, nie mówiąc o odrzucaniu ołówka

– rywalizacja i tempo dają 100% zaangażowania wszystkich dzieci

– można zastosować tą grę do każdego rodzaju materiału, próbowałam również w młodszej grupie, gdzie wprowadzałam czynności takie jak pływać, skakać, jeździć na rowerze itd.

– mamy gotową lekcje bez przygotowania z naszej strony,  gwarantującą solidne przećwiczenie i utrwalenie słownictwa plus karty do powtórek na kolejne zajęcia

– zadowolenie i uśmiech dzieci – bezcenne

Minusy? Niestety nie znalazłam :)

Teachers i kserówka pułapką lektora

Pewnie już wiecie, że jestem zwolenniczką zróżnicowanych lekcji, pełnych ciekawych gier, narzędzi i zaskakujących rozwiązań. Niestety dla wielu wciąż ten sposób prowadzenia zajęć jest nieznany. Kiedy na szkoleniach wyciągam pierdziocha i mówię, że używam go z dorosłymi do przećwiczenia czasu przeszłego, ciągle widzę przerażenie w oczach lektorów. Powodów jest wiele: jedni nie wiedzą jak to zrobić, inni nie mają odwagi przynieść zabawki dla dzieci na zajęcia z dorosłymi, a kolejni boja się wyjść poza ramy teacher’s booka i dostępnych w internecie kserówek. Ostatni powód niestety może okazać się nie lada pułapką.

Teacher’s book

Po pierwsze uważam że teacher’s book zabija kreatywność. Każde ćwiczenie można zrobić na wiele sposobów używając do tego różnych narzędzi. Nie potrzebujemy prowadzenia krok po kroku typu: przywitaj się z klasą i zadaj pytanie xxx. Podręcznik sam podpowiada nam różne rozwiązania. Jeśli rozpoczynam unit o na przykład rzeczach codziennego użytku, zamiast patrzeć na obrazek w podręczniku, na którym widzę wysypane rzeczy z torebki, mogę wysypać je ze swojej lub poprosić swoich słuchaczy aby oni pokazali, co maja przy sobie. Tak samo ucząc osoby początkujące, często w książce spotykam się z ćwiczeniem: oto karta kredytowa pani X. Opowiedz co na niej widzisz. I dalej siedzimy nad podręcznikiem i patrzymy w kartkę, a przecież można wyjąć swój dowód lub poprosić o to swojego słuchacza.

Teacher’s book niestety często również zakłada robienie ćwiczeń jedno po drugim i nawet jeśli są one zróżnicowane, bo raz jest to gramatyka a raz słuchanie, to mimo to ciągle siedzimy nad książką. A wystarczy wypisać słówka z danego unitu na karteczkach i użyć jakiegoś fajnego narzędzia do losowania na przykład śmiesznego kapelusza i już układanie zdań wygląda inaczej.

Dodatkowo teacher’s book prowadzi nas przez podręcznik, który przeznaczony jest na konkretną ilość godzin. A co jeśli w danym kursie na realizację podręcznika mamy mniej godzin? Trzymając się teacher’s booka pod koniec roku szkolnego okaże się, że nie zrealizowaliśmy materiału w terminie.

Kserówki

Internet zasypuje nas niezliczoną ilością kserówek. Mamy też coraz więcej książek z materiałami do kopiowania. Ale czy dzięki temu lekcja jest fajniejsza i zróżnicowana? No niestety moim zdaniem nie. Dla mnie to żadna różnica, czy siedzę nad podręcznikiem czy nad skserowaną kartką i robię przykład po przykładzie.

Przy kserówkach trzeba też uważać na błędy. Ostatnio znalazłam ich bardzo dużo. Ale nic dziwnego. Przecież często nawet nie wiemy, kto przygotował te materiały. Dzisiaj do internetu można wrzucić wszystko.

Dobre strony teacher’s booka i kserówek?

Mimo, że jestem przeciwna stosowaniu teachersów i nie za bardzo lubię używać kserówek, znalazłam też kilka dobrych sposobów ich użycia. W teachersach na końcu czasami znajdują się gotowe materiały do pocięcia, z których można zrobić fajną grę. Ostatnio też większość z nich zawiera kody do logowania do banku materiałów dostępnych online z gotowymi testami, aby nie trzeba było ich samemu tworzyć.

Natomiast dobra kserówka z internetu to taka, którą po pierwsze można edytować, tak aby na przykład poprawić błędy, fajna gra planszowa do powiększenia w formacie A3 lub karty do wycięcia i losowania.

Pamiętajcie, z ćwiczenia w książce i kserówki też można zrobić fajną grę! A jak? O tym w następnym poście!

 

 

 

Gra w memory to nuda!

Gra w memory to najpopularniejsza gra jaką znam. Ale nie mam tu na myśli żadnej gotowej gry. Aby zagrać w memory wystarczą mi tak zwane flashcards dopasowane do rozdziału podręcznika. Memory stosuje na zajęciach bardzo często, ponieważ świetnie się sprawdza na przećwiczenie i utrwalenie nowego słownictwa. Ale ile można grać w memory? Mimo że dzieciom nigdy się to nie nudzi, to mi trochę tak, dlatego lubię wprowadzać różne urozmaicenia w tej grze aby zaskoczyć dzieciaki.

Standardowe reguły gry memory

Aby zagrać w memory potrzebujemy dwa takie same komplety obrazków, które układamy na przykład na dywanie  obrazkiem do dołu. Gracze odkrywają po dwa obrazki, tak aby zdobyć parę. Ważne przy nauce języka obcego jest natomiast to, żeby dzieci odkrywając kartę mówiły całe zdanie. Na przykład wprowadzając zwierzątka dzieci mówią: This is a cat. This is a dog. Jeśli dziecko odkryje dwa takie same obrazki, ma parę i może odkrywać kolejny raz.

Na końcu rozgrywki, kiedy już wszystkie obrazki zostały zabrane z dywanu, pytam dzieci również po angielsku ile mają par a one odpowiadają całym zdaniem: I have got 3 pairs i dodatkowo oddając mi obrazki mówią Here you are.

Potrójne memory

Innym wariantem tej gry jest memory potrójne. Stosuje je zazwyczaj w starszych grupach dziecięcych lub młodzieżowych. Do tej gry potrzebujemy trzy komplety kart. Gramy prawie jak w standardzie ale odkrywamy trzy karty. Aby zdobyć punkt trzeba zgodnie z nazwą odkryć trzy takie same obrazki. Dopiero wtedy można zabrać je z dywanu.

Memory z niespodzianką

Do tej gry oprócz dwóch lub trzech kompletów kart potrzebujemy małe obrazki ok. 50, spójne z tematem lekcji. Ja na przykład ostatnio miałam temat o wyglądzie zewnętrznym piratów, więc dodatkowo wydrukowałam sobie 50 malutkich obrazków ze złotymi monetami. Kiedy karty leżą już na dywanie odwrócone obrazkiem do dołu proszę, aby moi uczniowie zamknęli oczy i pod każdą kartę wkładam po kilka obrazków z monetami. Jeśli ktoś znajdzie parę, może zabrać również monety, które były pod kartami. Wygrywa ta osoba, która nie tylko ma najwięcej par ale i monet.

Ten rodzaj gry sprawdza się również jeśli nie mamy dwóch kompletów kart. Wtedy dzieci biorą po prostu kartę, mówią co na niej jest  i ile mają obrazków niespodzianek. Wygrywa oczywiście ten, kto zebrał najwięcej małych obrazków.

Memory obrazkowo słowne

Niektóre wydawnictwa maja w swojej ofercie nie tylko flashcards ale i wordcards dostosowane do podręczników. Stosując oba te komplety, parą oczywiście jest obrazek i odpowiednie słowo, natomiast zasady są takie same jak w standardowej grze. Tyle że dodatkowo dzieci uczą się od razu pisowni wprowadzanego słownictwa.

Memory obrazkowo słowne z kostką

Na podłodze rozkładamy obrazki ale tym razem obrazki są widoczne. Dzieci po kolei rzucają kostką. Ten kto wyrzuci największą cyfrę może wylosować kartę słowną. Czytając słowo wyszukuje odpowiadający mu obrazek i zabiera obie karty jako parę. Wygrywa jak zwykle ten kto ma najwięcej par.

Efekt zaskoczenia

Badania dowodzą, że efekt zaskoczenia wspomaga zapamiętywanie. Dlatego warto urozmaicać swoje gry. Tu akurat w przypadku memory, można zastosować różne triki. Karty mogą być olbrzymie lub bardzo maluteńkie. Karty niespodzianki mogą mieć zaskakujące formy. A kostka, której użyjemy w ostatnim wariancie może być mrugająca, pluszowa lub wirtualna. O rodzajach kostek więcej poczytacie tutaj i tutaj.

Natomiast bardzo fajne karty obrazkowe świetnej jakości znajdziecie tutaj.

Have fun!

 

Zapisz

Zapisz

Kolorowe cukierki grą językową?

Niedługo wszystkie szkoły językowe rozpoczynają swoje zajęcia. Czeka nas zatem pierwsza lekcja, zazwyczaj trochę inna niż pozostałe. Wprowadzamy tak zwany classroom language, ustalamy zasady panujące w klasie ale przede wszystkim zapoznajemy się ze swoimi uczniami. Oczywiście można do tego celu użyć gotowych materiałów z sieci. Do dyspozycji mamy różnego rodzaju gry all about me. Ale co zrobić jeśli chcemy dodatkowo osłodzić ten start naszym słuchaczom? Tu na pomoc przychodzą znane wszystkim kolorowe cukierki, które mogą być grą językową.

Co potrzebujemy?

  • Paczkę kolorowych cukierków np. m&m’s lub inne. Ważne aby cukierki były w różnych kolorach, które potem posłużą nam jako kategorie.
  • Kolorowe karteczki na których zapisujemy kategorie takie jak np. food, family, pets itd.
  • Narzędzie do losowania

Jak gramy?

Z paczki wybieramy po jednym cukierku w danym kolorze i kładziemy na karteczce z kategorią np. zielony – food, czerwony – family itd. Następnie słuchacze losują z paczki cukierka i zanim go zjedzą, odpowiadają na pytanie z wylosowanej kategorii. Pytania może zadawać nauczyciel, ale mogą to robić również inne osoby z grupy. Ważne aby trudność zadawanych pytań dostosowana była do umiejętności waszych uczniów. Przyjmijmy że ktoś wylosował zielonego cukierka czyli kategorię jedzenie. Małym dzieciom zadajemy pytanie: What’s your favourite food? albo Do you like pizza? Bardziej zaawansowanym What did you eat yesterday? lub How do you prepare your favourite dish? Również same kategorie mogą być łatwiejsze lub trudniejsze.

Na co uważać?

Jeśli grę chcecie zastosować w grupach dziecięcych, zapytajcie rodziców przed lekcją czy dzieci nie mają żadnych alergii pokarmowych i czy mogą zjeść coś słodkiego na zajęciach. W dzisiejszych czasach bywa różnie. Uważajcie też aby nie dawać cukierków zbyt małym dzieciom, bo mogą się nimi zachłysnąć.

W razie gdyby się okazało, że jakieś dziecko z grupy jest na coś uczulone lub rodzice kręcą nosem na stosowanie słodyczy na zajęciach, cukierki możecie zastąpić grą pchełki. Pisałam o nich tutaj. Oczywiście pchełki nie są jadalne ale za to za ładną odpowiedź na pytanie z kategorii można spróbować wstrzelić pchełkę do pudełeczka :)

Have fun!

Zapisz

Zapisz

Gra powtórkowa krok po kroku

Koniec roku szkolnego zbliża się wielkimi krokami a z nim testy i powtórki. Dlatego dzisiaj chciałabym Wam pokazać jak w łatwy i przyjemny sposób przygotować grę powtórkową.

Co potrzebujemy?

– duży karton lub kolorowe kratki A4 sklejone z tyłu taśmą klejącą oraz kolorowe flamastry do narysowania pól

– pudełko z różnościami

– gry gotowe lub ich części składowe

– narzędzia, których używaliśmy najczęściej przez cały rok szkolny

Plansza

Ważne, aby plansza była kolorowa i duża. To zawsze przyciąga uwagę naszych słuchaczy, pamiętając że prawie 80% z nich jest wzrokowcami. Ja wybrałam kartki koloru zielonego. Na planszy narysowałam pola te tak zwane regularne 1…2…3… u mnie w formie małych chmurek i dodatkowe duże na środku, które będą mi służyły do umieszczenia np. części składowych gier lub narzędzi których będę chciała użyć przy dodatkowych zadaniach.

Pudełko z różnościami

Na zajęciach używam bardzo dużą ilość karteczek, obrazków i flashcards, które zbieram w tak zwanym pudełku z różnościami. Takie pudełko ma każda grupa i każda osoba indywidualna, którą uczę. Karteczki pospinane są kategoriami co ułatwi mi teraz przygotowanie gry.

Gry gotowe lub ich części składowe

Utrwalenie i przećwiczenie słownictwa oraz gramatyki na moich lekcjach bardzo często przeprowadzam za pomocą dopasowanych do nich gier gotowych. Dlatego nie może zabraknąć ich również w czasie powtórki. Tym bardziej że moim słuchaczom sprawiają te gry dużo przyjemności i dają poczucie dobrego opanowania tematu.

Narzędzia

Jeśli są karteczki i kategorie, to muszą być narzędzia. Należą do nich np. pierdzioch, kolorowa gra jenga, odmierzacz czasu w kształcie loda.

Jak to wszystko połączyć?

Krok 1 – z pudełka z różnościami wybieramy kategorie, które chcemy powtórzyć z naszymi słuchaczami. Z każdej kategorii wyciągamy po 2 karty i robimy tak zwane pudełko mix. Jeśli słuchacz stanie na polu regularnym 1…2…3… bez odnośnika do gier gotowych lub narzędzi, losuje kartę i odpowiada na pytanie zadane przez nauczyciela, dopasowane do wylosowanej karty. Słuchacz otrzymuje kartę jako punkt, jeśli dobrze odpowiedział.

Krok 2 – oprócz pól regularnych, robimy tak zwane pola z odnośnikami do gier gotowych . Jeśli ktoś stanie na takim polu, wykonuje zadanie związane z grą gotową. Tutaj na przykład mamy grę Quesions and Answers. Słuchacz losuje kartę, musi odnaleźć przedmiot z karty na planszy i opisać jego położenie. Tutaj również karta jest punktem. Grą gotową są również storycubes. Rzucamy kostkami i układamy historyjkę wplatając w nią jedną wylosowana kartę z pudełka mix. Karta zostaje jako punkt.

Krok 3 – pola z odnośnikami do narzędzi. Wybieramy ulubione jedno lub kilka narzędzi i tworzymy pola z odnośnikami do nich. Ja wybrałam kolorową grę jenga, pierdziocha i odmierzacz czasu w kształcie loda.

Przy grze jenga, słuchacze rzucają kolorową kostką i muszą wyjąć klocek koloru, który wylosowali. Pod każdym kolorem, kryje się inna kategoria kart, które leżą obok gry. Przy dobrej odpowiedzi klocek jest punktem.

Przy pierdziochu słuchacze losują kartę z pudełka mix i rzucają standardową kostką po czym odpowiadają na pytanie i przyciskają pierdziocha tyle razy ile wskazuje kostka. Jeśli pierdzioch nie zapierdzi, karta-punkt jest ich.

Odmierzacz czasu ustawiamy na jedną minutę, w trakcie której słuchacz musi ułożyć jak najwięcej zdań używając słownictwa z wybranej przez siebie kategorii. Inni uczestnicy liczą poprawne zdania. Punktem jest karta z wybranej kategorii.

Tak wygląda gotowa gra widziana z lotu ptaka:)

Wygrywa ten, kto ma najwięcej kart, klocków itd.

Atutem tej gry jest to, że można wielokrotnie w nią grać wymieniając tylko kategorie, gry gotowe i narzędzia. Tym samym dostosujemy ja do grupy wiekowej swoich słuchaczy. Dorośli też lubią jengę i pierdziocha. Sama to sprawdziłam :)

A na zakończenie mój ulubiony cytat. Właśnie dlatego tak lubię gry. Miłego weekendu:)

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Małe rzeczy – duże możliwości

Uwielbiam małe rzeczy i zbieram je na potęgę. Nałogowo kupuję jajka z niespodzianką i regularnie odwiedzam smyka w poszukiwaniu nowych petshopów. Czasami znajduje małe rzeczy w drogeriach czy pasmanteriach zupełnie przypadkowo, a pomysły na ich użycie same się pojawiają. Wiele osób pyta, po co ja właściwie to robię? Odpowiedź jest prosta. Urozmaicone zajęcia to dla mnie podstawa nauczania, a małe rzeczy, czy to guziki, czy małe zwierzaczki właśnie mi to zapewniają. Co więcej, małe rzeczy mieszczą się bez problemu w mojej wypchanej po brzegi torbie lektorskiej, ale też bez problemu można je ukryć w kieszeni spodni i zaskoczyć słuchaczy w odpowiednim momencie :)

Ponieważ wielu z Was pytało mnie jak dokładnie używam guzików i petshopów na zajęciach, dzisiaj zajmiemy się właśnie nimi.

Kolory

Małe dzieci losują guzik i mówią jaki to kolor. Najlepiej jeśli losują je z kolorowej torby. To wpływa pozytywnie na ich wyobraźnie.

Literowanie

Dzieci uczące się pisać i literować zazwyczaj uczą się tego na najbardziej znanym im słownictwie, a jakie słownictwo jest bardziej znane niż kolory? Dziecko losuje guzik, podchodzi do tablicy, literuje i zapisuje kolor.

Efekt zaskoczenia

Użycie guzików nie zawsze musi być związane tematycznie z lekcją. Takie gadżety świetnie sprawdzają się jako narzędzia czyli np. części składowe gry. Ja często używam guzików jako pionków do gry.

Gramatyka

Guziki pomagają nam również w przećwiczeniu różnych konstrukcji gramatycznych. Możliwości pewnie jest wiele. Ja przedstawię tutaj moje ulubione:

Prepositions of place: Rozkładamy guziki w równych miejscach w sali. Dzieci je znajdują i mówią zdanie, gdzie guzik leży.

Zadawanie pytań w czasie simple present: Chowamy guzik do pudełka a dzieci zadają pytania: Do you have a green button? Jeśli zgadną dostają guzik jako punkt. Oczywiście można też wykorzystać konstrukcję „have got” czyli: Have you got a green buton?

Dłuższe wypowiedzi pełno zdaniowe

Kolory to świętny uzupełniacz zdań w młodszych grupach wiekowych. Dzieci losują guzik i np. flashcard z ubrankiem. Obie te wylosowane rzeczy łączą w zdanie np. This is a blue t-shirt. Jeśli mamy większą grupę dzieci, dzieci losują guzik i flashcart i szukają dziecka w grupie, które ma na sobie np. niebieski t-shirt. Wtedy ćwiczymy już konstrukcję „I’m wearing…” tworząc zdanie np. Kasia is wearing a blue t-shirt.

Pytania czy przeczenie?

Dla dzieci starszych i dorosłych, guziki mogą określać rodzaj zdania, które mają zbudować np. zielony to pytanie, czerwony zdanie twierdzące itd. Słuchacze losują słówko i guzik a następnie produkują zdanie – świetne na powtórkę słownictwa i przy wprowadzeniu nowych czasów.

Mały projekt czytelniczo – multimedialny

Na youtube znajdziemy filmik o kocie, który zakłada koszulę z kolorowymi guzikami. Guziki odpadają, więc dzieci uczą się odejmować. Prosta matematyka na zajęciach angielskiego? Czemu nie! Przecież cyferek można uczyć w praktyczny sposób, również za pomocą kolorowych guzików.

Link do filmiku znajdziecie tutaj.

Niektóre rzeczy dają się wykorzystać na wiele sposobów, inne nie. Petsopy trochę nam zawężają sposób ich zastosowania, przez to że są zwierzątkami, dlatego używając ich skupiam się raczej na tym narzuconym temacie.

Wprowadzenie, przećwiczenie i utrwalenie słownictwa.

Małe zwierzaczki zastępują nam flashcards, ale dają nam dodatkowy aspekt kinestetyczny. Flashcard jest płaski, a figurka nie. Dzieci losują z torby lub kolorowego pudełka i za pomocą dotyku rozpoznają zwierzaczka mówiąc pełne zdanie zanim wyjmą figurkę np. This is a whale.

Jeśli figurki zastępują flashcards to znaczy, że można ich użyć w taki sam sposób. Tak więc większość gier, które robimy z kartami, można również zrobić z figurkami. Mam tu na myśli grę ciepło i zimno lub czego brakuje.

Grupujemy

Jeśli znamy już większość zwierzaków. Można zacząć dzielić je na grupy. Możliwości jest wiele. Zazwyczaj narzuca je podręcznik np. farma/zoo, roślinożerne/mięsożerne, umiejące skakać/latać, mające konkretne części ciała wings/4legs itd. Tu widać również różnicę w konstrukcjach gramatycznych, które ćwiczymy. Pojawia się „to be”, „like”, „can”, „have got”.

Narzędzia

Oczywiście petshopów można użyć jako narzędzi. One tak samo jak guziki mogą być pionkami w grze.

Gramatyka

Również podobnie jak przy guzikach, petshopy nadają się do przećwiczenia prepositions of place lub umiejętności zadawania pytań.

Guziki i petshopy razem?

Małe rzeczy można łączyć zwiększając sobie spektrum ich użycia. Dzieci lubią śmieszne zdania. Łącząc kolory guzików ze zwierzętami otrzymujemy zdania typu This is a red elephant.

A Wy lubicie małe figurki? Może podzielicie się swoimi sposobami ich użycia na zajęciach?

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Gry i koncentracja

 

W dzisiejszych czasach dużo dzieci ma problem z koncentracją. Przyczyn może być wiele: zła dieta, zmęczenie a nawet bałagan w klasie. Dla nas nauczycieli ma to ogromny wpływ na prowadzenie zajęć, bo dzieci łatwo się rozpraszają i trudno im skupić się na przygotowanych dla nich zadaniach. Prowadząc tylko zajęcia językowe dwa razy w tygodniu, trudno nam zdiagnozować przyczyny braku koncentracji u każdego dziecka, możemy natomiast przygotować gry i zabawy, które rozwijają dzieci językowo a jednocześnie poprawiają ich koncentrację. Wybierając zabawy angażujące wszystkie dzieci na raz, dodatkowo rozwiążemy często związane z brakiem koncentracji problemy z zapanowaniem nad całą grupą dzieci czyli dyscypliną. Oto kilka moich pomysłów.

Czekając na swoją kolejkę

Dzieci szybko się rozpraszają i dekoncentrują kiedy muszą długo czekać na swoją kolejkę w czasie gier, no chyba, że ich dobra odpowiedź zależy od odpowiedzi innego dziecka. Wtedy muszą być bardziej czujni. Tutaj świetnie sprawdzają się:

Memory: dzieci muszą zapamiętywać co odkryły inne dzieci

Gra Pass the bomb: dzieci podają bombę ale wyrazy w zdaniach, które mówią z danego zakresu słownikowego nie mogą się powtarzać lub muszą powtarzać co powiedzieli inni dodając swoje słowo lub zdanie.

Szukamy razem

Wszystkie gry, gdzie należy czegoś szukać, również świetnie poprawiają koncentrację. Do tego szukają wszyscy na raz nie czekając na swoją kolejkę, wpatrując się przez dłuższy czas w dany obrazek.

Tutaj świetnie sprawdza się: I-Spy czyli nasze Sokole oczko, obrazki z różnicami, gra pictureka lub moja ostatnia nowość Kalejdos (jutro na blogu)

Szukamy online

Dzieci uwielbiają tablicę interaktywną. Ona dodatkowo, ponieważ jest bardzo ciekawa, utrzymuje dłuższą koncentracje dzieci. A gdy zastosujemy gry hidden objects! Mmmmm. Moja ulubiona to: Highlighskids lub Pictureka.

Nie zapominajmy o wypowiedziach pełno zdaniowych!

Przy każdej grze ważne są wypowiedzi pełno zdaniowe. Nie zadowalajmy się jednym wypowiedzianym przez dziecko słowem. Ja przy grach, gdzie czegoś szukamy czy to na obrazkach wydrukowanych, gotowych grach jak Pictureka konsekwentnie oczekuje zdania I can see …..

A już jutro podzielę się z wami moją opinią o grze Kalejdos.

Miłej niedzieli Wam życzę! Może w coś zagracie? :)

Zapisz

Nowości na mojej półce #6/7

Aż dwie nowości na raz

Temat jedzenia jest bardzo powszechny i pojawia się w każdym podręczniku i to na każdym poziomie. Jedna czy dwie gry niestety nie wystarczą, dlatego postanowiłam wybrać się do sklepu w poszukiwaniu czegoś nowego i niestandardowego. Długo nie trzeba było szukać. Moją uwagę od razu przykuła gra Zupa z karaluchami, obok której leżała druga bardzo do niej podobna Sałatka z karaluchami. I tak zamiast jednej małej gry, opuściłam sklep z dwoma :)

Dla kogo jest ta gra?

Obie gry są grami niejęzykowymi, więcej o nich przeczytacie tutaj, mające na celu rozrywkę i edukację osób od 6 roku życia. Tego przedziału wiekowego raczej należałoby się trzymać. Dla młodszych dzieci zasady tej gry mogłyby być troszkę za trudne. Natomiast nie widzę problemu, aby użyć tej gry zarówno w grupach młodzieżowych jak i dorosłych. Na pewno będzie dużo śmiechu.

Co przećwiczymy?

Oprócz wspomnianego tematu jedzenia, przede wszystkim warzyw z których przygotowana ma być zupa lub sałatka, gry te rozwijają również inne umiejętności naszych słuchaczy jakimi są koncentracja oraz szybkie zapamiętywanie i wypowiadanie słów w dowolnym języku. A słowa te wcale nie są takie proste, mamy tu: mushroom, carrot, pepperoni, leek, cauliflower, lettuce, pepper oraz łatwiejsze tomato. Słowo które również często pojawi się w grze to cockroach :)

Jak grać?

Gra Zupa z Karaluchami składa się z 112 kart ze wspomnianymi wcześniej warzywami i 16 kart siorbiących karaluchów. Wszystkie 128 kart należy dokładnie potasować i rozdać pomiędzy uczestników. Każdy z graczy trzyma stos swoich kart w ręku. Karty muszą być odwrócone, aby nie było widać warzyw. Pierwszy z graczy bierze pierwszą kartę ze swojego stosu i szybko wykłada ją na stół, mówiąc bez zastanowienia nazwę warzywa znajdującego się na karcie np. marchewka. Kolejny gracz robi to samo, ale jeśli ma to samo warzywo, co poprzedni gracz, musi skłamać i powiedzieć nazwę innego warzywa np. por. Jeśli kolejny gracz widzi na swojej karcie pora, nie może powiedzieć ani słowa marchewka ani por, ponieważ karta z marchewka leży na wierzchu, a ostatnio wypowiedziane słowo to por. Tym sposobem robi się co raz trudniej :) Do tego wszystkiego dochodzą karty warzywno-siorbiące. Wykładając taką kartę na której znajduje się np. marchewka i siorbiący karaluch, nie wolno powiedzieć słowa marchewka, tylko należy siorbnąć. Od tego momentu gracze, którzy wykładają karty z marchewką, siorbią zamiast mówić słowo do momentu, aż pojawi się inna karta warzywno-siorbiąca :) Dla utrudnienia, siorbania też nie wolno powtarzać. Jeśli gracz, którego jest kolejka, ma marchewkę tak jak jego poprzednik, zamiast siorbać mówi mmmmm :) Jeśli gracz za długo się zastanawia nad słowem lub go zapomniał musi zabrać wszystkie karty ze stołu. Wygrywa osoba, która pozbędzie się swoich kart jako pierwsza.

Łączenie gier

Ponieważ w każdej z wcześniej wspomnianych gier mamy tylko 4 warzywa, a ich zasady są prawie identyczne, proponuję je połączyć. Mamy wtedy więcej warzyw, więcej kart, więcej możliwości pomyłki a co za tym idzie więcej okazji do śmiechu i dobrej zabawy. U mnie na zajęciach gra bardzo się spodobała zarówno dzieciom jak i dorosłym. I muszę powiedzieć, że dorośli nawet dużo częściej się mylili niż dzieci :)

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Gra pchełki – powrót do dzieciństwa

W zaprzyjaźnionym sklepie z zabawkami, gdzie często zaopatruje się w moje skarby, natknęłam się ostatnio na pchełki – grę z mojego dzieciństwa. Pamiętam, że jako dziecko uwielbiałam w nią grać, więc postanowiłam ją szybko przetestować na nowo, wpadając na kilka pomysłów jej użycia na zajęciach językowych. Dzieci niestety są za małe aby pamiętać tą grę, ale jak to zwykle bywa, były zachwycone tak prostą i fajną zabawką. Dorośli natomiast byli bardzo pozytywnie zaskoczeni tym powrotem do dzieciństwa, połączonym z nauką języka obcego. Większość z nich po zajęciach dopytywała się skąd wykopałam to cudo, a pchełki można przecież znaleźć w każdym sklepie z zabawkami.

Dla młodszych roczników ogólne zasady gry w pchełki 

Gra składa się z pchełek (plastikowych kółeczek) w czterech kolorach. W każdym kolorze mamy 6 małych pchełek i jedną dużą. Każdy uczestnik dostaje swój komplet kolorystyczny i ma trzy próby, aby naciskając brzegiem dużej pchełki wstrzelić małą pchełkę do miseczki. Wygrywa ten, kogo pchełki jako pierwsze znajdą się na miejscu.

Kolory i cyferki dla najmłodszych

pchelki1

Z najmłodszymi polecam wykorzystać kolorystykę pchełek oraz ich ilość. Najlepiej na środku dywanu kładziemy miseczkę a wokół niej rozrzucamy małe pchełki. Dzieci mówią kolor pchełki, którą chcą wstrzelić do miseczki i próbują to zrobić licząc przy tym, za którym razem im się to udało. Tym sposobem powtarzamy kolory oraz liczymy przynajmniej do 12 :) Maluchy potrzebują większej ilości prób :)

Wyścigi z pchełkami

Jakiś czas temu pisałam Wam o grze wyścigi. Opis tej gry znajdziecie tutaj.Wtedy używałam pieczątek, tym razem pieczątki zostały zastąpione pchełkami. Dzieciaki uwielbiają te malutkie kółeczka. Do tego zastosowanie pchełek okazało się wielkim ułatwieniem. Nie potrzebujemy już żadnej tabelki. Wybieramy po prostu sześć obrazków (flashcards) i piszemy na nich cyfry od 1-6. Kiedy rzucimy kostką i wypadnie na przykład numer 1, obrazek z tym numerem dostaje punkt. Oczywiście dzieci zanim położą pchełkę mówią zdanie z tym słowem. Wygrywa ten obrazek, który zdobędzie najwięcej pchełkowych punktów.

Układamy zdania – coś dla germanistów, ale nie tylko

Chcąc przećwiczyć z dziećmi przeczenia kein/keine oraz nicht, powtarzając przy tym rzeczy szkolne oraz przymiotniki stworzyłam taka oto tabelkę w Excelu:

Dzieci najpierw rzucają 5 razy kostką, kładąc pchełkę na wylosowanym słowie. Pierwsze losowanie dotyczy pierwszej kolumny. Wypada np. numer 3. Dziecko mówi das Papier. Drugie losowanie dotyczy kolumny 2. Wypada numer 5. Dziecko mówi der Radiergummi itd. Kiedy dziecko rzuciło już 5 razy kostką i w każdej kolumnie leży jedna pchełka, dziecko mówi pięć zdań, jedno po drugim, tak aby powstała dłuższa wypowiedź. W tym przypadku mogłoby to brzmieć tak:  Das ist kein Papier. Das ist ein Radiergummi. Der Radiergummi kostet 2,41 Euro. Der Radiergummi ist nicht blau. Er ist klein.

Ten sposób można oczywiście wykorzystać we wszystkich językach, trzeba po prostu wybrać odpowiednie dla danego języka słownictwo i konstrukcje gramatyczne, które chcemy przećwiczyć.

Proste gry są najlepsze

Sposoby zastosowania pchełek, które tu dla Was spisałam, powstały bardzo spontanicznie podczas jednego dnia używania ich na moich zajęciach. Ten dzień był naprawdę bardzo miły. Niby małe kółeczka, a tyle wspomnień i dobrej zabawy. Polecam Wam bardzo powrót do tych najprostszych gier. One nigdy się nie starzeją i ciągle mogą być odkrywane na nowo. Myślę, że pchełki jeszcze nie raz pojawią się na moim blogu, bo im dłużej na nie patrzę, to coraz fajniejsze pomysły ich zastosowania przychodzą mi do głowy :) Na pewno niedługo dam Wam znać, co wymyśliłam! Do zobaczenia!

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Nowości na mojej półce #5

news-on-my-shelf

news-on-my-shelf

Wiecie już na pewno, że na moich zajęciach językowych, z racji tego że uczę zarówno języka angielskiego jak i niemieckiego, oprócz gier językowych, królują gry tak zwane niejęzykowe. Są to zazwyczaj gry polskie, bez przeszkadzających napisów w tym języku, wyprodukowane w pierwszej kolejności z myślą o ogólnym rozwoju dzieci polskojęzycznych. I taką właśnie grą jest ta ostatnio przeze mnie zakupiona, o nazwie „Zgadnij! Co jest inaczej?”

Części składowe gry

Gra ta składa się z 32 plastikowych, obustronnie zadrukowanych kart. Po jednej stronie karty znajduje się obrazek różniący się jakimś małym szczegółem od obrazka znajdującego się po drugiej stronie np. uśmiechnięty klaun, smutny klaun.

Dla kogo jest ta gra?

Według producenta, gra ta jest przeznaczona dla dzieci w wieku 2-6 lat. Przy nauce języka obcego, biorąc pod uwagę trudność gramatyczną gry, polecałabym ją raczej dla dzieci pomiędzy 8 a 12 rokiem życia. Dzieci te powinny też znać już takie konstrukcje jak: have got, there is, there are, prepositions of place, present continuous oraz wiele przymiotników.

Jak gramy?

Z kart układamy obrazek. Można użyć wszystkich kart, bądź wybrać kilka, które akurat pasują nam do tematu lekcji i aktualnie przerabianej konstrukcji gramatycznej. Kiedy obrazek jest gotowy, słuchacze zamykają oczy a nauczyciel przewraca jedną lub więcej kart na druga stronę. Zadaniem dzieci jest odgadnąć co się zmieniło. Gra przypomina mi trochę porównywanie obrazków typu znajdź 5 różnic, tylko że tutaj sami decydujemy co się zmieni no i można robić to wielokrotnie wymieniając karty lub dodając nowe.

Wartość dodana?

Uwielbiam tą grę za to, że angażuje ona wszystkie dzieci na raz i nikt nie musi czekać na swoja kolejkę. Gra ta również świetnie sprawdza się w grupach z problemami z koncentracją. Dzieci z wielką uwagą i w ciszy przyglądają się obrazkom, próbując znaleźć różnice :)

Polecam z pełną odpowiedzialnością :)

Zapisz