Teachers i kserówka pułapką lektora

Pewnie już wiecie, że jestem zwolenniczką zróżnicowanych lekcji, pełnych ciekawych gier, narzędzi i zaskakujących rozwiązań. Niestety dla wielu wciąż ten sposób prowadzenia zajęć jest nieznany. Kiedy na szkoleniach wyciągam pierdziocha i mówię, że używam go z dorosłymi do przećwiczenia czasu przeszłego, ciągle widzę przerażenie w oczach lektorów. Powodów jest wiele: jedni nie wiedzą jak to zrobić, inni nie mają odwagi przynieść zabawki dla dzieci na zajęcia z dorosłymi, a kolejni boja się wyjść poza ramy teacher’s booka i dostępnych w internecie kserówek. Ostatni powód niestety może okazać się nie lada pułapką.

Teacher’s book

Po pierwsze uważam że teacher’s book zabija kreatywność. Każde ćwiczenie można zrobić na wiele sposobów używając do tego różnych narzędzi. Nie potrzebujemy prowadzenia krok po kroku typu: przywitaj się z klasą i zadaj pytanie xxx. Podręcznik sam podpowiada nam różne rozwiązania. Jeśli rozpoczynam unit o na przykład rzeczach codziennego użytku, zamiast patrzeć na obrazek w podręczniku, na którym widzę wysypane rzeczy z torebki, mogę wysypać je ze swojej lub poprosić swoich słuchaczy aby oni pokazali, co maja przy sobie. Tak samo ucząc osoby początkujące, często w książce spotykam się z ćwiczeniem: oto karta kredytowa pani X. Opowiedz co na niej widzisz. I dalej siedzimy nad podręcznikiem i patrzymy w kartkę, a przecież można wyjąć swój dowód lub poprosić o to swojego słuchacza.

Teacher’s book niestety często również zakłada robienie ćwiczeń jedno po drugim i nawet jeśli są one zróżnicowane, bo raz jest to gramatyka a raz słuchanie, to mimo to ciągle siedzimy nad książką. A wystarczy wypisać słówka z danego unitu na karteczkach i użyć jakiegoś fajnego narzędzia do losowania na przykład śmiesznego kapelusza i już układanie zdań wygląda inaczej.

Dodatkowo teacher’s book prowadzi nas przez podręcznik, który przeznaczony jest na konkretną ilość godzin. A co jeśli w danym kursie na realizację podręcznika mamy mniej godzin? Trzymając się teacher’s booka pod koniec roku szkolnego okaże się, że nie zrealizowaliśmy materiału w terminie.

Kserówki

Internet zasypuje nas niezliczoną ilością kserówek. Mamy też coraz więcej książek z materiałami do kopiowania. Ale czy dzięki temu lekcja jest fajniejsza i zróżnicowana? No niestety moim zdaniem nie. Dla mnie to żadna różnica, czy siedzę nad podręcznikiem czy nad skserowaną kartką i robię przykład po przykładzie.

Przy kserówkach trzeba też uważać na błędy. Ostatnio znalazłam ich bardzo dużo. Ale nic dziwnego. Przecież często nawet nie wiemy, kto przygotował te materiały. Dzisiaj do internetu można wrzucić wszystko.

Dobre strony teacher’s booka i kserówek?

Mimo, że jestem przeciwna stosowaniu teachersów i nie za bardzo lubię używać kserówek, znalazłam też kilka dobrych sposobów ich użycia. W teachersach na końcu czasami znajdują się gotowe materiały do pocięcia, z których można zrobić fajną grę. Ostatnio też większość z nich zawiera kody do logowania do banku materiałów dostępnych online z gotowymi testami, aby nie trzeba było ich samemu tworzyć.

Natomiast dobra kserówka z internetu to taka, którą po pierwsze można edytować, tak aby na przykład poprawić błędy, fajna gra planszowa do powiększenia w formacie A3 lub karty do wycięcia i losowania.

Pamiętajcie, z ćwiczenia w książce i kserówki też można zrobić fajną grę! A jak? O tym w następnym poście!

 

 

 

0 komentarzy

Odpowiedz

Chcesz wziąć udział w dyskusji?
Śmiało, napisz coś!

Dodaj komentarz