Instrukcja gry językowej to mój ulubiony rodzaj postu na blogu. Jestem w stanie do każdej gry wymyślić pomysł na to, jak zastosować ją w nauczaniu. Metodyka nauczania to moja pasja i codziennie w praktyce wykorzystuję swoje pomysły podczas lekcji angielskiego i niemieckiego.

Kolorowe drylowanie

Drylowanie w trakcie zajęć językowych jest zazwyczaj bardzo nudne. No bo ile można powtarzać słówka lub zdania? Niestety musimy drylować, bo bez wielokrotnego powtórzenia w mowie, bardzo trudno nam będzie zapamiętać materiał na tyle, aby potem bez zastanowienia używać go w konkretnym kontekście. Ale ja znalazłam na to sposób i to bardzo fajny bo kolorowy:)

Co zazwyczaj drylujemy?

– grupy słownictwa

– odmiany czasowników np. „to be”

– różne konstrukcje gramatyczne np. pytania, negacje lub zdania twierdzące np. z „have got”

– tworzenie pytań, przeczeń i zdań twierdzących w konkretnym czasie np. „Simple Present”

– okresy warunkowe

– phrasal verbs np. „z get, go lub put”

I tak dalej…….

Możliwości jest bardzo wiele.

Czego  do tego potrzebujemy?

Przede wszystkim potrzebujemy dużo karteczek, najlepiej kolorowych, kolorowe gry, czasami dodatkowo jeszcze kostki.

A co to są kolorowe gry?

Kolorowe gry to takie, których części składowe są w różnych kolorach i mogą nam coś określać. Może to być zwykła kostka, która zamiast cyfr ma kolory. Ale mogą to być też takie gry jak bierki, pchełki, jenga czy krzesełka.

Kolorowe drylowanie z kostką.

Kostka z kolorami świetnie nadaje się do przećwiczenia odmiany czasowników. Dlaczego? Bo akurat kostka ma 6 boków, a my mamy 6 osób w odmianie. Patrzymy więc jakie kolory mamy na kostce i bierzemy sobie 6 karteczek w tych samych kolorach. Na każdej piszemy odpowiednio: I, you, she, we, they…. Słuchacze rzucają kostką i odmieniają czasownik w osobie, której kolor wylosowali. Czyli jeśli na żółtej karteczce jest napisane he, to osoba która wyrzuci kolor żółty musi odmienić czasownik np. „to be” do osoby „he”. Zazwyczaj czasownik to be wprowadzany jest przy jakimś kontekście np. „narodowości lub zawodów”. Można więc obok kostki położyć flashcards z danej grupy słownikowej np. „flagi”, którą chcemy wydrylować i oprócz rzucenia kostki słuchacz losuje kartę i mówi odpowiednio zdanie „He is british”.

Kostka to nuda.

Niestety kostka w mojej szkole z racji dużej ilości fajnych gier nie jest już atrakcyjna. Dlatego w kolejnych postach opisze Wam inne kolorowe gry. Pierwszą z nich będzie gra jenga, potem krzesełka i może jeszcze jakieś inne:) A jeśli już dzisiaj chcecie poczytać coś o kolorach, polecam posta o pchełkach. Znajdziecie go tutaj.

Ale po co grać?

Czasami szkoląc lektorów słyszę pytanie. Ale po co tracić czas na wyciąganie tego klocka, czy bierki? Co to daje? Odpowiedzi na te pytania jest kilka. Po pierwsze drylowanie jest nudne, więc fajnie jest jeśli połączymy tą nudną część z rywalizacją czy napięciem jakie gwarantuje nam gra. Po drugie napięcie i rywalizacja pozwala skierować nasze myśli w inną stronę, czyli tworząc zdanie w danej konstrukcji już kombinujemy który klocek lub bierkę najlepiej wyciągnąć. To odwrócenie uwagi sprawia że tworzenie zdań staje się bardziej naturalne. Po trzecie różne gry dają nam możliwość powtórzenia danego materiału kilka razy. Badania dowodzą, że aby dobrze zapamiętać nowo poznany materiał należy powtórzyć go pięć razy. Tak więc chcąc powtórzyć i utrwalić np. „czas Simple Present z daily routines i godzinami” można najpierw opisywać swój dzień, opisać dzień osoby z filmiku, który oglądaliśmy i przepleść to wszystko kolorowymi grami, co zapewni nam zróżnicowaną lekcję, w czasie której rozwiniemy wszystkie sprawności językowe, wydrylujemy słownictwo i konstrukcje oraz dla dobrego zapamiętania w przyjemny sposób powtórzymy wszystko przynajmniej 5 razy. Efekt gwarantowany!

A już w niedzielę kolejny post z cyklu o kolorowym drylowaniu:)

Nowości na mojej półce #9

Jak zwykle przed rozpoczęciem roku szkolnego buszuje po sklepach aby uzupełnić nowości na mojej półce z grami. Tym razem bardzo przypadkowo, odwiedzając sklep Empik, natknęłam się na grę Co jest w lodówce? firmy Tactic, która od razu ujęła mnie dodatkowym sloganem znajdującym się na pudełku „smakowite wyzwanie dla pamięci”, bo przecież zapamiętywanie to bardzo ważna część zajęć językowych. Kto mnie już trochę zna, wie, że interesuje mnie wszystko, co sprawi, że eliminowanie zapominania u moich słuchaczy, stanie się przyjemniejsze.

Części składowe gry Co jest w lodówce?

Gra Co jest w lodówce? składa się z zamykanego pudełka w kształcie lodówki. Dodatkowo w środku znajdziecie tekturowe półki, 15 znaczników produktów spożywczych z naklejkami i podstawkami i bardzo fajną niestandardową kostkę do gry.

Zanim rozpoczniecie grę, trzeba ją przygotować tj. włożyć półki do lodówki oraz poprzyklejać naklejki z produktami na podstawki.

Zasady gry

Głównym celem gry Co jest w lodówce? jest zapamiętywanie produktów spożywczych, które się w niej znajdują. Pierwsza osoba z gry wybiera 3 produkty i umieszcza je w lodówce pokazując innym jej zawartość. Następnie zamyka lodówkę i rzuca kostką losując zadanie dla kolejnej osoby.

Jeśli kostka pokarze znak zapytania, osoba rzucająca kostką zadaje pytanie odnośnie produktów znajdujących się w lodówce np. na której półce jest papryka, czy papryka jest obok brokuła lub czy papryka jest na czerwonym tle czy zielonym.

Jeśli kostka wskaże zamianę miejsc gracz odwraca wzrok, a osoba, która rzucała zamienia miejscami rzeczy w lodówce lub blefuje i nie zmienia nic. Następnie gracz który odwracał wzrok zagląda do lodówki i mówi co się zmieniło.

Trzecie pole kostki w kolorze zielonym to podmiana. Znów gracz odwraca wzrok, a osoba, która rzucała podmienia produkty w lodówce.

Jeśli gracz poprawnie odpowie na pytanie lub prawidłowo wskaże zamienione produkty lub ich miejsce, może dodać jeden produkt do lodówki utrudniając zadanie kolejnej osobie w grze i rzuca kostką wybierając dla niej zadanie.

Co z nauką języków obcych?

Oczywiście mając temat związany z jedzeniem, można zagrać używając standardowych reguł gry. Jeśli jednak słownictwo się nie pokrywa, nie ma problemu. Po prostu przygotowujemy np. karteczki ze słówkami o innej tematyce lub obrazki i dalej gramy w standardowy sposób.

Wypowiedzi pełno zdaniowe

Słownictwo to ważna rzecz, ale trzeba umieć użyć je w kontekście, dlatego wypowiedzi pełno zdaniowe to podstawa. Z tą grą to bardzo proste. Zamiast mówić słówka znajdujące się w lodówce, te które zostały podmienione lub przestawione, tworzymy z nimi zdanie. A gdy wypadnie znak zapytania dodatkowo ćwiczymy zadawanie pytań.

Układanie historyjki

Na wyższych poziomach można dodatkowo ułożyć historyjkę. Na początku wybieramy trzy słowa i wkładamy do lodówki. Pierwsza osoba musi je powtórzyć i ułożyć początek historyjki. Następnie ta osoba wybiera inne słówko i wkłada do lodówki. Kolejna osoba w grze powtarza 4 słówka, powtarza początek historyjki i dodaje zdanie z nowo wrzuconym słówkiem. Gramy tak długo aż ktoś się pomyli przy wymienianiu słów, słowa się skończą lub uda się ładnie zakończyć historię.

To jest genialne!

Uwielbiam powtarzać i drylować a do tego ta gra sprawdza się idealnie. Największym jej atutem jest to, że można swobodnie wymieniać rzeczy, które chcemy włożyć do lodówki oraz bardzo niestandardowa kostka. Dodatkowo ważne dla mnie jest to, że gra nie ma żadnych napisów w języku polskim, więc nadaje się do nauki wszystkich języków.

A co Ty trzymasz w lodówce lektora?:)

Totolotek wzbogaci twoje słownictwo

Gry losowe

Dzieci lubią gry losowe, bo wygrana nie zależy od nich i w związku z tym łatwiej im zaakceptować przegraną. Poza tym gry losowe trzymają w napięciu i odwracają uwagę od nudnego słownictwa, które chcemy wprowadzić na lekcji. Taką grą jest na przykład pierdzioszek, o którym pisałam tutaj, a dziś naszym bohaterem będzie totolotek.

Totolotek

Jedną z najbardziej znanych gier losowych jest totolotek. Każdy na pewno nie raz próbował swojego szczęścia w tej loterii. Ale w jaki sposób przenieść tą grę do klasy i to tak, aby bohaterem niekoniecznie były cyferki? Bardzo prosto!

Flashcarty to podstawa

Pierwsza rzecz, której potrzebujemy to flashcarty obrazujące słownictwo. Rozdajemy je dzieciom i prosimy aby na każdej z nich napisały cyfry od 1-20 lub w starszych grupach od 1-100.  A my w tym czasie notujemy wybrane przez dzieci cyfry na tablicy. Potem nam się to przyda.

Gra w wojnę

Zanim zagramy w totolotka, warto przypomnieć sobie słówka z flashcartów. Najlepiej byłoby zastosować do tego memory, ale ile można w nie grać. Dlatego rozkładamy obrazki z cyferkami obrazkiem do dołu i dzieci grają w memorową wojnę wykorzystując nadane obrazkom numerki. Dzieci w parach odkrywają po jednej karcie mówiąc przy tym zdanie ze słówkiem z obrazka i cyfrę. Osoba która ma większą cyfrę wygrywa i zabiera dwa obrazki czyli od razu ma dwa punkty.

Gra w wojnę z kostką

Czasami gram tylko w wojnę i nie wykorzystuje tych kart później do gry w totolotka. Wtedy zamiast pisać cyfry na kartach używam kostek do gry. Kto wyrzuci większą cyfrę, ten zabiera dwie karteczki jako punkt. Plusem tej gry jest to, że czasami dzieci wylosują tą samą cyfrę, czyli odkrywają kolejne karteczki i tym samym rośnie pula karteczko punktów do wzięcia a emocje rosną.

Obstawianie

W jednej z moich grup tak spodobała się ta gra, że zapytali czy mogą pójść o krok dalej. Wymyślili dalszą wersję wojny. A mianowicie po kilku rundach tej gry każdy z nich miał już jakąś ilość karteczkowych punktów. Postanowili więc stworzyć pulę wspólną – każdy oddawał kilka swoich punktów do kapelusza, mówiąc jakie słówka oddaje. Następnie każdy na trzy cztery odkrywał jedno słówko z cyfrą z pozostałych na stole kartek. Osoba, która miała największą liczbę dostawała wszystkie wrzucone do kapelusza karteczko punkty. Od nagrody natomiast trzeba zapłacić podatek czyli nazwać wszystkie wygrane słówka i ułożyć z nimi zdania.

Totolotek

Po powtórce słownictwa przyszedł czas na jego przećwiczenie i utrwalenie. Zaczynamy więc grę w totka. Karty obrazkowe kładziemy na stole tym razem obrazkiem do góry. Dzieci na kartkach notują (ćwiczymy więc również pisania) sześć dowolnie wybranych cyfr i odpowiadające im słówka z tych, które wcześniej wynotowaliśmy na tablicy i są na obrazkach. Następnie zbieramy obrazki ze stołu i wkładamy je do maszyny losującej czyli np. kapelusza lub jakiegoś większego pudełka a następnie losujemy sześć obrazków – cyfr. Dzieci zaznaczają cyfry – słówka, które udało im się wytypować i mówią zdanie. U mnie raz udało się trafić szóstkę :)

Szczęśliwy numerek

Na zakończenie zajęć każde dziecko wybiera tylko jeden obrazek z cyfrą i notuje go na małej karteczce. Ja z maszyny losującej losuję również jedną cyfrę i zaznaczam ją w kółko na tablicy. Dzieci wychodząc pokazują słówko, które wybrali i sprawdzają z moją wylosowaną cyfrą. Dziecku któremu uda się trafić, może na następnej lekcji wybrać grę na start.

No to zwalniamy blokadę i rozpoczynamy losowanie :) Have fun!

 

Nie lubię walentynek

Dlaczego nie lubię walentynek?

Nie lubię walentynek!!! Ale nie dlatego, że to przereklamowane święto, jak niektórzy sądzą. Nie lubię walentynek, bo uważam, że temat jest bardzo ubogi, głównie jeśli chodzi o zajęcia z dziećmi. No bo jakie słowa wprowadzić dzieciom? Serce, róża, usta, czekoladki – zazwyczaj to znalazłam w kserówkach przeszukując internet. Dlatego postanowiłam w tym roku świętować walentynki tylko w tle.

Walentynki w tle – co to oznacza?

Oznacza to, że nie będę wprowadzała dzieciom tematu walentynkowego, natomiast użyję walentynkowych gier i gadżetów jako środka do osiągnięcia celu, czyli wprowadzenia lub przećwiczenia innego słownictwa, akurat takiego jakie narzuca mi podręcznik.

Jakie gry i gadżety udało mi się znaleźć?

Oczywiście jak zwykle obrabowałam sklep Tiger i pierwszą grą jaką Wam pokażę jest walentynkowa wersja gry Four in the row

Słownictwo:

Grając w grupie, dzielę dzieci na dwie podgrupy. W zależności jaki mamy temat i zagadnienia gramatyczne, dostosowuje sobie reguły tej gry. Jeśli do wprowadzenia mam tylko słownictwo, drukuję obrazki do tych słówek, jedne na białym papierze a drugi komplet na różowym. Drużyna która ma kółeczka różowe lasuje słówka z kupki różowej a biała z białej. Zanim kółko zostanie wrzucone, dzieci układają zdanie z wylosowanym słówkiem.

Konstrukcje gramatyczne lub czasy:

W starszych grupach, gdzie już więcej mamy gramatyki, wybieram dwie konstrukcje gramatyczne lub dwa czasy do przećwiczenia. Na środku kładę czasowniki. Ustalamy z grupą która drużyna używa jakiej konstrukcji lub czasu z wylosowanym czasownikiem. Po skończonej rundzie zamieniamy grupy.

Pytania i przeczenia:

Jeśli chcemy przećwiczyć tylko jeden czas, możemy również kolorom przyporządkować typ zdania. Jeden kolor, to będą pytania a drugi przeczenia. Pamiętajmy tylko o zamianie grup.

Memory

Dzieciaki uwielbiają memory z niespodzianką. Do tego celu potrzebne mi będzie serduszkowe konfetti.

Zasady memory z niespodzianką są bardzo proste. Pod karty wkładam różną ilość serduszek. Kto znajdzie parę zabiera nie tyko karty ale i serduszka. Wygrywa osoba z największą ilością serduszek. Prawda że fajne? A karty ze słownictwem wybieramy dowolnie. Ja w przyszłym tygodniu w jednej grupie mam zabawki a w drugiej choroby. Ups… oby nie choroby serca.

Piłka a może serce?

Piłka to moje podstawowe narzędzie na zajęciach. Albo rzucam do osoby, która ma odpowiedzieć na moje pytanie, albo słuchacze podają sobie piłkę mówiąc kolejne zdania lub układając historyjkę. A może tym razem zamienię piłkę na serduszko. Podobno dodatkowo odstresowuje!

Kupony walentynkowe

A dla tych, którzy jednak chcą wprowadzić troszkę tematyki walentynkowej w starszych grupach młodzieżowych, mam kupony walentynkowe. Jest ich 20 i są zabawne. U mnie każdy wybierze jeden kupon, wypełni go a potem wszystkie kupony trafią do worka. Pod koniec lekcji zrobimy losowanie. Kupon będzie można zrealizowac na następnych zajęciach pod warunkiem, że będzie prawidłowo napisany.

Happy Valentines Day!

Z okazji Walentynek polecam zestaw gier jest obecnie dostępny w sklepie: Valentine’s Day Online Games.
Dodatkowe gry Walentynkowe w PDF lub do wyświetlania podczas lekcji zdalnych to: Valentine’s Day Games Pack

Gra w memory to nuda!

Gra w memory to najpopularniejsza gra jaką znam. Ale nie mam tu na myśli żadnej gotowej gry. Aby zagrać w memory wystarczą mi tak zwane flashcards dopasowane do rozdziału podręcznika. Memory stosuje na zajęciach bardzo często, ponieważ świetnie się sprawdza na przećwiczenie i utrwalenie nowego słownictwa. Ale ile można grać w memory? Mimo że dzieciom nigdy się to nie nudzi, to mi trochę tak, dlatego lubię wprowadzać różne urozmaicenia w tej grze aby zaskoczyć dzieciaki.

Standardowe reguły gry memory

Aby zagrać w memory potrzebujemy dwa takie same komplety obrazków, które układamy na przykład na dywanie  obrazkiem do dołu. Gracze odkrywają po dwa obrazki, tak aby zdobyć parę. Ważne przy nauce języka obcego jest natomiast to, żeby dzieci odkrywając kartę mówiły całe zdanie. Na przykład wprowadzając zwierzątka dzieci mówią: This is a cat. This is a dog. Jeśli dziecko odkryje dwa takie same obrazki, ma parę i może odkrywać kolejny raz.

Na końcu rozgrywki, kiedy już wszystkie obrazki zostały zabrane z dywanu, pytam dzieci również po angielsku ile mają par a one odpowiadają całym zdaniem: I have got 3 pairs i dodatkowo oddając mi obrazki mówią Here you are.

Potrójne memory

Innym wariantem tej gry jest memory potrójne. Stosuje je zazwyczaj w starszych grupach dziecięcych lub młodzieżowych. Do tej gry potrzebujemy trzy komplety kart. Gramy prawie jak w standardzie ale odkrywamy trzy karty. Aby zdobyć punkt trzeba zgodnie z nazwą odkryć trzy takie same obrazki. Dopiero wtedy można zabrać je z dywanu.

Memory z niespodzianką

Do tej gry oprócz dwóch lub trzech kompletów kart potrzebujemy małe obrazki ok. 50, spójne z tematem lekcji. Ja na przykład ostatnio miałam temat o wyglądzie zewnętrznym piratów, więc dodatkowo wydrukowałam sobie 50 malutkich obrazków ze złotymi monetami. Kiedy karty leżą już na dywanie odwrócone obrazkiem do dołu proszę, aby moi uczniowie zamknęli oczy i pod każdą kartę wkładam po kilka obrazków z monetami. Jeśli ktoś znajdzie parę, może zabrać również monety, które były pod kartami. Wygrywa ta osoba, która nie tylko ma najwięcej par ale i monet.

Ten rodzaj gry sprawdza się również jeśli nie mamy dwóch kompletów kart. Wtedy dzieci biorą po prostu kartę, mówią co na niej jest  i ile mają obrazków niespodzianek. Wygrywa oczywiście ten, kto zebrał najwięcej małych obrazków.

Memory obrazkowo słowne

Niektóre wydawnictwa maja w swojej ofercie nie tylko flashcards ale i wordcards dostosowane do podręczników. Stosując oba te komplety, parą oczywiście jest obrazek i odpowiednie słowo, natomiast zasady są takie same jak w standardowej grze. Tyle że dodatkowo dzieci uczą się od razu pisowni wprowadzanego słownictwa.

Memory obrazkowo słowne z kostką

Na podłodze rozkładamy obrazki ale tym razem obrazki są widoczne. Dzieci po kolei rzucają kostką. Ten kto wyrzuci największą cyfrę może wylosować kartę słowną. Czytając słowo wyszukuje odpowiadający mu obrazek i zabiera obie karty jako parę. Wygrywa jak zwykle ten kto ma najwięcej par.

Efekt zaskoczenia

Badania dowodzą, że efekt zaskoczenia wspomaga zapamiętywanie. Dlatego warto urozmaicać swoje gry. Tu akurat w przypadku memory, można zastosować różne triki. Karty mogą być olbrzymie lub bardzo maluteńkie. Karty niespodzianki mogą mieć zaskakujące formy. A kostka, której użyjemy w ostatnim wariancie może być mrugająca, pluszowa lub wirtualna. O rodzajach kostek więcej poczytacie tutaj i tutaj.

Natomiast bardzo fajne karty obrazkowe świetnej jakości znajdziecie tutaj.

Have fun!

 

Zapisz

Zapisz

Nowości na mojej półce #8

Części składowe gry

– 16 dwustronnych plansz z obrazkami (4 zestawy kolorystyczne)

– przeźroczyste żetony w czterech kolorach

– koło losujące ze wskazówką

– klepsydra

Zasady gry

W grę można grać indywidualnie lub w grupach. Wybieramy obrazek, dla każdej osoby lub grupy taki sam. Rozdajemy kolorowe żetony, zgodnie z kolorem ramki obrazka i kręcimy kołem losującym. Na kole znajdują się kategorie i litery. W grze chodzi o to, aby znaleźć jak najwięcej rzeczy z danej kategorii lub na daną literę. Jeśli zdecydujemy się, że szukamy rzeczy według kategorii, nastawiamy klepsydrę a kolorowymi żetonami zaznaczamy rzeczy, które według nas tej kategorii odpowiadają. Podobnie postępujemy decydując się na grę z literkami. Wygrywa ta osoba lub drużyna, która odnalazła najwięcej przedmiotów.

Kalejdos a języki obce

Plusem tej gry jest to że można w nią grać w dowolnym języku obcym, ponieważ gra nie zawiera żadnych napisów. Na niższych poziomach polecam cykliczne wprowadzenie słów znajdujących się na planszach, zanim zaczniemy w tą grę grać. Wbrew pozorom gra w kategorie jest dużo łatwiejsza dla dzieci niż w literki, bo łatwiej jest przypomnieć sobie słowa bez zastanawiania nad tym jak się je pisze. Dla dzieci już piszących grę tą można utrudnić na dwa sposoby. Po odnalezieniu wyrazu na wylosowaną wcześniej literkę, dostajemy dodatkowy punkt za prawidłowe przeliterowanie słowa. Dla dzieci, dla których pisanie już dawno nie jest problemem, możemy uzupełnić grę o notowanie słów. Aby dać dzieciom więcej czasu, bo pisanie jednak jest czasochłonne klepsydrę możemy obrócić dwa razy.

Kalejdos to nie tylko nauka słówek

Grając w grę kalejdos nie musimy koncentrować się tylko na słownictwie. Na bardzo początkujących poziomach pamiętajmy o wypowiedziach pełno zdaniowych. Dzieci mówiąc jakie rzeczy zaznaczyły powinny użyć chociaż konstrukcji This is… Na wyższych poziomach gra Kalejdos sprawdzi się również do przećwiczenia konstrukcji there is/there areprepositions of place lub czasu present continous. Najtrudniejsza rozgrywka, to ułożenie spójnej historyjki z użyciem zaznaczonych wyrazów w wybranym przez nauczyciela czasie.

Ja osobiście jestem zachwycona grą. Moje dzieci ją uwielbiają. Mimo że czasami nie pasuje ani do tematu ani do ćwiczonej na lekcji konstrukcji, dzieci wybierają ją na koniec zajęć jako nagrodę za dobre zachowanie. To chyba mówi samo za siebie :)

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Świąteczne lekcje z mega kolorowanką

Temat świąt pojawia się co roku, dlatego za każdym razem staram się zaskoczyć dzieci czymś nowym. Tym razem w sklepie papierniczym kupiłam mega kolorowankę świąteczną, która posłużyła mi jako baza do stworzenia gier do nauki języków obcych. Oto kilka z nich:

Co potrzebujemy?

  • kredki
  • 2 zwykłe kostki do gry
  • kostkę z kolorami
  • karteczki post it
  • ponumerowane flashcards

Ukryte numerki

Kolorowanki podłogowe wyglądają trochę jak ogromne gry I-spy, a dzieci uwielbiają wyszukiwać ukryte na nich elementy. W tej grze dodatkowo ukrywam numerki od 1-6. Dzieci rzucają kostką i szukają elementu z tym numerkiem. Jak już go znajdą, mówią co to jest i rzucają kostką z kolorem, aby się dowiedzieć na jaki kolor mają pokolorować wylosowany element.

Ukryte obrazki

Jeśli zauważymy, że na kolorowance jest więcej elementów, które się powtarzają np. 6 lub więcej prezentów, bombek lub elfów itd. można to wykorzystać w następujący sposób. Do tej gry przygotowujemy 6 obrazków przedstawiających rzeczy powtarzające się na kolorowance i piszemy na nich numerki od 1-6. Dzieci rzucają najpierw dwoma zwykłymi kostkami, aby dowiedzieć się ile czego mają znaleźć na kolorowance. Wypada np. 3 i 4. Pierwsza kostka określa ilość, druga wskazuje na obrazek z numerem 4 np. bombkę. Oznacza to, że dziecko musi znaleźć na kolorowance 3 bombki. Następnie rzucamy kostką z kolorem i kolorujemy 3 wskazane wcześniej bombki na wylosowany kolor.

Świąteczne wyrazy

Piszącym już dzieciom rozdajemy karteczki post it nie pokazując im wcześniej kolorowanki. Dzieci, może być w parach lub drużynach, wypisują słowa, które znają, związane z tematem świąt. Następnie rozkładamy kolorowankę i dzieci szukają obrazkowych odpowiedników wypisanych przez nich słów i przyklejają karteczki na kolorowance. Drużyna, która przykleiła najwięcej karteczek wygrywa. Następnie obie drużyny przy użyciu kostki z kolorami kolorują obrazki, do których przykleili karteczki.

Polecenia

Dzieci mogą również wydawać sobie polecenia, bawiąc się w nauczyciela np. pokoloruj choinkę na różowo. Grupy bardziej zaawansowane mogą opisywać w bardziej skomplikowany sposób, co chcą aby zostało pokolorowane np. pokoloruj na niebiesko to, co stoi obok choinki, za różowym prezentem, po prawej stronie misia :)

A Wy korzystacie na zajęciach z takich kolorowanek? Może macie jeszcze inne pomysły na to jak je wykorzystać na zajęciach?

 

 

Zapisz

Nowości na mojej półce #6/7

Aż dwie nowości na raz

Temat jedzenia jest bardzo powszechny i pojawia się w każdym podręczniku i to na każdym poziomie. Jedna czy dwie gry niestety nie wystarczą, dlatego postanowiłam wybrać się do sklepu w poszukiwaniu czegoś nowego i niestandardowego. Długo nie trzeba było szukać. Moją uwagę od razu przykuła gra Zupa z karaluchami, obok której leżała druga bardzo do niej podobna Sałatka z karaluchami. I tak zamiast jednej małej gry, opuściłam sklep z dwoma :)

Dla kogo jest ta gra?

Obie gry są grami niejęzykowymi, więcej o nich przeczytacie tutaj, mające na celu rozrywkę i edukację osób od 6 roku życia. Tego przedziału wiekowego raczej należałoby się trzymać. Dla młodszych dzieci zasady tej gry mogłyby być troszkę za trudne. Natomiast nie widzę problemu, aby użyć tej gry zarówno w grupach młodzieżowych jak i dorosłych. Na pewno będzie dużo śmiechu.

Co przećwiczymy?

Oprócz wspomnianego tematu jedzenia, przede wszystkim warzyw z których przygotowana ma być zupa lub sałatka, gry te rozwijają również inne umiejętności naszych słuchaczy jakimi są koncentracja oraz szybkie zapamiętywanie i wypowiadanie słów w dowolnym języku. A słowa te wcale nie są takie proste, mamy tu: mushroom, carrot, pepperoni, leek, cauliflower, lettuce, pepper oraz łatwiejsze tomato. Słowo które również często pojawi się w grze to cockroach :)

Jak grać?

Gra Zupa z Karaluchami składa się z 112 kart ze wspomnianymi wcześniej warzywami i 16 kart siorbiących karaluchów. Wszystkie 128 kart należy dokładnie potasować i rozdać pomiędzy uczestników. Każdy z graczy trzyma stos swoich kart w ręku. Karty muszą być odwrócone, aby nie było widać warzyw. Pierwszy z graczy bierze pierwszą kartę ze swojego stosu i szybko wykłada ją na stół, mówiąc bez zastanowienia nazwę warzywa znajdującego się na karcie np. marchewka. Kolejny gracz robi to samo, ale jeśli ma to samo warzywo, co poprzedni gracz, musi skłamać i powiedzieć nazwę innego warzywa np. por. Jeśli kolejny gracz widzi na swojej karcie pora, nie może powiedzieć ani słowa marchewka ani por, ponieważ karta z marchewka leży na wierzchu, a ostatnio wypowiedziane słowo to por. Tym sposobem robi się co raz trudniej :) Do tego wszystkiego dochodzą karty warzywno-siorbiące. Wykładając taką kartę na której znajduje się np. marchewka i siorbiący karaluch, nie wolno powiedzieć słowa marchewka, tylko należy siorbnąć. Od tego momentu gracze, którzy wykładają karty z marchewką, siorbią zamiast mówić słowo do momentu, aż pojawi się inna karta warzywno-siorbiąca :) Dla utrudnienia, siorbania też nie wolno powtarzać. Jeśli gracz, którego jest kolejka, ma marchewkę tak jak jego poprzednik, zamiast siorbać mówi mmmmm :) Jeśli gracz za długo się zastanawia nad słowem lub go zapomniał musi zabrać wszystkie karty ze stołu. Wygrywa osoba, która pozbędzie się swoich kart jako pierwsza.

Łączenie gier

Ponieważ w każdej z wcześniej wspomnianych gier mamy tylko 4 warzywa, a ich zasady są prawie identyczne, proponuję je połączyć. Mamy wtedy więcej warzyw, więcej kart, więcej możliwości pomyłki a co za tym idzie więcej okazji do śmiechu i dobrej zabawy. U mnie na zajęciach gra bardzo się spodobała zarówno dzieciom jak i dorosłym. I muszę powiedzieć, że dorośli nawet dużo częściej się mylili niż dzieci :)

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Gra pchełki – powrót do dzieciństwa

W zaprzyjaźnionym sklepie z zabawkami, gdzie często zaopatruje się w moje skarby, natknęłam się ostatnio na pchełki – grę z mojego dzieciństwa. Pamiętam, że jako dziecko uwielbiałam w nią grać, więc postanowiłam ją szybko przetestować na nowo, wpadając na kilka pomysłów jej użycia na zajęciach językowych. Dzieci niestety są za małe aby pamiętać tą grę, ale jak to zwykle bywa, były zachwycone tak prostą i fajną zabawką. Dorośli natomiast byli bardzo pozytywnie zaskoczeni tym powrotem do dzieciństwa, połączonym z nauką języka obcego. Większość z nich po zajęciach dopytywała się skąd wykopałam to cudo, a pchełki można przecież znaleźć w każdym sklepie z zabawkami.

Dla młodszych roczników ogólne zasady gry w pchełki 

Gra składa się z pchełek (plastikowych kółeczek) w czterech kolorach. W każdym kolorze mamy 6 małych pchełek i jedną dużą. Każdy uczestnik dostaje swój komplet kolorystyczny i ma trzy próby, aby naciskając brzegiem dużej pchełki wstrzelić małą pchełkę do miseczki. Wygrywa ten, kogo pchełki jako pierwsze znajdą się na miejscu.

Kolory i cyferki dla najmłodszych

pchelki1

Z najmłodszymi polecam wykorzystać kolorystykę pchełek oraz ich ilość. Najlepiej na środku dywanu kładziemy miseczkę a wokół niej rozrzucamy małe pchełki. Dzieci mówią kolor pchełki, którą chcą wstrzelić do miseczki i próbują to zrobić licząc przy tym, za którym razem im się to udało. Tym sposobem powtarzamy kolory oraz liczymy przynajmniej do 12 :) Maluchy potrzebują większej ilości prób :)

Wyścigi z pchełkami

Jakiś czas temu pisałam Wam o grze wyścigi. Opis tej gry znajdziecie tutaj.Wtedy używałam pieczątek, tym razem pieczątki zostały zastąpione pchełkami. Dzieciaki uwielbiają te malutkie kółeczka. Do tego zastosowanie pchełek okazało się wielkim ułatwieniem. Nie potrzebujemy już żadnej tabelki. Wybieramy po prostu sześć obrazków (flashcards) i piszemy na nich cyfry od 1-6. Kiedy rzucimy kostką i wypadnie na przykład numer 1, obrazek z tym numerem dostaje punkt. Oczywiście dzieci zanim położą pchełkę mówią zdanie z tym słowem. Wygrywa ten obrazek, który zdobędzie najwięcej pchełkowych punktów.

Układamy zdania – coś dla germanistów, ale nie tylko

Chcąc przećwiczyć z dziećmi przeczenia kein/keine oraz nicht, powtarzając przy tym rzeczy szkolne oraz przymiotniki stworzyłam taka oto tabelkę w Excelu:

Dzieci najpierw rzucają 5 razy kostką, kładąc pchełkę na wylosowanym słowie. Pierwsze losowanie dotyczy pierwszej kolumny. Wypada np. numer 3. Dziecko mówi das Papier. Drugie losowanie dotyczy kolumny 2. Wypada numer 5. Dziecko mówi der Radiergummi itd. Kiedy dziecko rzuciło już 5 razy kostką i w każdej kolumnie leży jedna pchełka, dziecko mówi pięć zdań, jedno po drugim, tak aby powstała dłuższa wypowiedź. W tym przypadku mogłoby to brzmieć tak:  Das ist kein Papier. Das ist ein Radiergummi. Der Radiergummi kostet 2,41 Euro. Der Radiergummi ist nicht blau. Er ist klein.

Ten sposób można oczywiście wykorzystać we wszystkich językach, trzeba po prostu wybrać odpowiednie dla danego języka słownictwo i konstrukcje gramatyczne, które chcemy przećwiczyć.

Proste gry są najlepsze

Sposoby zastosowania pchełek, które tu dla Was spisałam, powstały bardzo spontanicznie podczas jednego dnia używania ich na moich zajęciach. Ten dzień był naprawdę bardzo miły. Niby małe kółeczka, a tyle wspomnień i dobrej zabawy. Polecam Wam bardzo powrót do tych najprostszych gier. One nigdy się nie starzeją i ciągle mogą być odkrywane na nowo. Myślę, że pchełki jeszcze nie raz pojawią się na moim blogu, bo im dłużej na nie patrzę, to coraz fajniejsze pomysły ich zastosowania przychodzą mi do głowy :) Na pewno niedługo dam Wam znać, co wymyśliłam! Do zobaczenia!

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Nowości na mojej półce #5

Wiecie już na pewno, że na moich zajęciach językowych, z racji tego że uczę zarówno języka angielskiego jak i niemieckiego, oprócz gier językowych, królują gry tak zwane niejęzykowe. Są to zazwyczaj gry polskie, bez przeszkadzających napisów w tym języku, wyprodukowane w pierwszej kolejności z myślą o ogólnym rozwoju dzieci polskojęzycznych. I taką właśnie grą jest ta ostatnio przeze mnie zakupiona, o nazwie „Zgadnij! Co jest inaczej?”

Części składowe gry

Gra ta składa się z 32 plastikowych, obustronnie zadrukowanych kart. Po jednej stronie karty znajduje się obrazek różniący się jakimś małym szczegółem od obrazka znajdującego się po drugiej stronie np. uśmiechnięty klaun, smutny klaun.

Dla kogo jest ta gra?

Według producenta, gra ta jest przeznaczona dla dzieci w wieku 2-6 lat. Przy nauce języka obcego, biorąc pod uwagę trudność gramatyczną gry, polecałabym ją raczej dla dzieci pomiędzy 8 a 12 rokiem życia. Dzieci te powinny też znać już takie konstrukcje jak: have got, there is, there are, prepositions of place, present continuous oraz wiele przymiotników.

Jak gramy?

Z kart układamy obrazek. Można użyć wszystkich kart, bądź wybrać kilka, które akurat pasują nam do tematu lekcji i aktualnie przerabianej konstrukcji gramatycznej. Kiedy obrazek jest gotowy, słuchacze zamykają oczy a nauczyciel przewraca jedną lub więcej kart na druga stronę. Zadaniem dzieci jest odgadnąć co się zmieniło. Gra przypomina mi trochę porównywanie obrazków typu znajdź 5 różnic, tylko że tutaj sami decydujemy co się zmieni no i można robić to wielokrotnie wymieniając karty lub dodając nowe.

Wartość dodana?

Uwielbiam tą grę za to, że angażuje ona wszystkie dzieci na raz i nikt nie musi czekać na swoja kolejkę. Gra ta również świetnie sprawdza się w grupach z problemami z koncentracją. Dzieci z wielką uwagą i w ciszy przyglądają się obrazkom, próbując znaleźć różnice :)

Polecam z pełną odpowiedzialnością :)

Zapisz